Historia Weroniki

Historia Weroniki

Promocja i Reklama

Cześć. Na początku powiem Wam, że ten blog stał się dla mnie wybawieniem. Już od pewnego czasu szukałam sposobu żeby podzielć się z kimś moja historią. Moimi przyżyciami podczas choroby i tym jaka jestem szczęśliwa teraz.Może to komuś pomoże odzyskać choć iskierke nadziei na lepsze jutro…

Historia Weroniki

Wszystko zaczęło się w podstawówce.. gruba dziewczyna.. wiecznie szara myszka… cicha.. spokojna..bez przyjaciół…pośmiewisko w szkole… adoptowana jedynaczka… obok ,,IDEALNYCH” lasencji myślących, że wszystko im wolno.Bicie, dręczenie, wyzywania od dziwek ,śmieci, świń i suk… ośmieszające ogłoszenia na portalach społecznościowych…to tylko niektóre z zachowań które doprowadziły do braku chęci do życia. Próba samobójcza taty… widok podciętych żył… kałuża krwi w pokoju…..

To tylko mnie dobiło… już nic nie miało sensu… Już tylko łzy… choć nawet ich powoli brakowało..Wreszcze koniec podstawówki. Wakacje. Nowe życie z dala od pośmiewisk na wyciągnięcie ręki.! W końcu zaczełam wychodzić z domu.. wycieczki rowerowe z rodzicami. Jedno przypadkowe wejście na wage. Minus 3 kg! Pomyślałam spoko. Ciesze się. Może jeszcze kolejny 3kg w dół? I tak z 3 zrobiło się – 10, -15, -20 kg… coraz mniej jedzenia, więcej aktywności fizycznych. Biegi i gimnastyka zaczęły zastępować mi sniadanie i obiad. Na kolacje kładłam się już spać, bo nie miałam siły do niczego. Przyszło gimnazjum… wystające kości pod szyją.. widoczny tylko szkielet sylwetki….

– Żywy Trup. Znów nie było sił do życia… w sumie schudłam 45 kg i kiedy pierwszy raz poszłam do szpitala ważyłam 38 kg przy wzroscie 164cm Całymii dniami siedziałam nad książkami.. miałam swój własny świat. Szpital zadziałał błyskawicznie.. rozłąka z rodziną była dla mnie skutecznym impulsem. Tyłam prawidlowo i według zaleceń lekarzy . Wyszłam z waga 55 kg. Wypadek na basenie i rozwalenie wargi i języka był idealnym pretekstem żeby nowu schudnąć. Waga: 43 kg. Kolejny raz szpital… redukcja wagi i do domu. Waga wypisowa : 55kg z konkratem, który mówił ze w ciagu 2 tyg mam przytyc 3 kg. Jak nie- szpital. Psycholog… rozmowy i wsparcie rodziny… przyjaciel z dziciństwa… te czynniki zadecydowały że po 2 latach udręki mogę powiedzieć, że wiem co to ANOREKSJA. 3 LATA JESTEM JUŻ SZCZĘŚLIWA!! JESTEM SOBĄ ! JESTEM WESOŁĄ DZIEWCZYNĄ!.

Dziewczyną inną niż ta sprzed choroby. Widze ile życie daje nam powodów do radości.. paczka najlepszych przyjaciół, ukochani rodzice i ja.. Dziś nie ma śladu po szarej myszce siedzącej na ławce w szkole, podpierającą ściane…Dziś jest pewna siebie dziewczyna, która z optymizmem patrzy w przyszłość. Szczęsliwa… jak zawsze marzyła.

Dziewczyny! Każda z nas jest wyjątkowa. Każda z nas zasługuje na pełnie szczęścia! Każda z nas ma szanse! Ma szanse zasmakować życia… Każda ma jakiś, choć czasem niezauważalny sesns życia! NIE PODDAWAJCIE SIĘ!!! Anoreksja to choroba , z którą można wygrać!!!! Ja wygrałam. Ty też możesz!

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments